Boję się, naprawdę się boje.
Siedzę w tej cholernej celi już od tylu lat. Nie mogę uciec, nie mam siły na to....
Nie mam już nic, a umrzeć nie mogę. Myślisz, że mam uczucia to jesteś w błędzie i to dużym.
Przychodzisz do mnie ze strachem w oczach, przede mną. Boisz się mnie bardziej niż ja tego wszystkiego. Nazywasz mnie potworem i co z tego ?
Nie jestem człowiekiem, ale też nie potworem, tylko demonem, chociaż nie mam nic w sobie z wyjątkiem pustki w sercu, skamieniałym.
Uciekaj dalej i tak Cię złapię. Otwórz tą celę i tak przede mną nie uciekniesz. Jestem już za tobą, przestań uciekać przede mną. Chodź w berka się pobawmy, słyszę twoje kroki i przyśpieszony oddech. Nie uciekaj, pobaw się ze mną. Przestań i tak Cię złapie.
Dalej mi nie wierzysz ?
Przecież stoję za tobą i już cię mam. Nie patrz na mnie przerażony i tak mnie to nie ruszy. Teraz wszystko skończę, moja zabawa w zemstę dobiega końca. Czeka Cię kara, taka jaką mi wymierzałeś.
Już Cię złapałam , a teraz.... czas pożegnać przyjaciół ?
Co myślisz, że nim byłeś ?
Więc bardzo się myliłeś. Tyle razy chciałeś zabić mnie, a ja się z tego śmiałam. Chodź mój uśmiech nie był szczery. Teraz bym się zaśmiała, ale zbyt smutno mi. Czas to zakończyć...
....Krzyk, trzask i krew. Całe pomieszczenia w czerwonej cieczy.
Już nie Cię nie ma. Az tak bolało ? Mam nadzieję, że twoja dusza nie zazna spokoju. Tak jak moja, zostanie uwieziona na tym świecie z ta różnicą, że ja mam ciało, a ty już nie.
Dlaczego nie płaczę? Udawałeś przede mną ? Mówiłeś, że tobie na mnie zależy, a to było kłamstwem. To uczucie umarło na starcie. Chciałeś mnie tylko zabić. Już Cię nie chcę, nie pożądam to już dawno minęło. Miałam nadzieję, ale ja zniszczyłeś....
Chcę tylko zapomnieć, a to już nic nie znaczy... źle mnie traktowałeś, ale ja Cię i tak "kochałam", ale jak widać to minęło... już dawno i nigdy nie powróci.
Spojrzałam jeszcze raz na martwe ciało z obrzydzeniem i wywaliłam zakrwawioną łyżkę. Czemu była w tej cieczy ?
To proste oczy mu wydłubałam bez zastanowienia. Nawet z satysfakcją , że to zrobiłam....
Tego świata już nie zmienisz, a ja musze cierpieć żyjąc. Odpłacam za swe czyny niegdyś, ale po co ? Powinnam już umrzeć i zniknąć, ale nawet w najgłębszych czeluściach Tartaru mnie nie chcieli. Wy to nazywacie piekłem, ale Tartar jest czymś gorszym niż piekło. Jako demon musiałam się urodzić w piekle, ale w czeluście Tartaru są zsyłane najgorsze i najniebezpieczniejsze dusze i demony.
Jednak on chyba miał rację, ja jestem potworem, zdolnym zabić każdego. Jakby ona pierwszy się na to zdecydował, ale jak widać był zbyt głupi. Chciał ludziom udowodnić kim jestem, ale nie wyszło, tak mi przykro...
Nawet Cerber, strażnik Tartaru nie chciał mnie tam wpuścić. Rachel Asakura, przywróciła mnie do życia, jednak i ona została obalona przez własna córkę i strącona w otchłanie, z których sama mnie wygnała. Co za ironia losu...
Ja chcę po prostu odejść, ale nie mogę właśnie z tego powodu, do póki władczyni piekła mi mnie pozwoli, nie mogę tego zrobić, ale ja nawet nie wiem gdzie jej szukać, jak ?
Jest tylko jedna osoba, która może mi powiedzieć gdzie ona jest, a jest nią....
*****
Nudzę się Q_Q
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńA ja po napisabiu tego :-:
OdpowiedzUsuń